Gdyby wszyscy ludzie dobrej woli

Piękny film francuski (1956r.) o dużych wartościach moralnych p.t. „Gdyby wszyscy ludzie dobrej woli".

Film ten z całym uznaniem podkreśla role, jaką może spełnić owa dobra wola tym razem ludzi związanych wspólna pasją „radioamatorstwa”.

Grupa rybaków rzucona na dalekie łowiska Morza Północnego ulega niespodziewanie chorobie. Na pokładzie nie ma lekarza. Urządzenia do nawiązania łączności radiowej z bazą zawodzą. Nikt nie odpowiada na zawołania „SOS".

Dzięki kaprysowi fal krótkich wysłane sygnały słyszy amator krótkofalowiec w głębi Czarnego Lądu — Afryki. Miejscowy lekarz afrykański na podstawie rozmowy radiowej stawia diagnozę: załoga uległa zatruciu jadem kiełbasianym. Potrzebna jest surowica.

Ale jak ją dostarczyć i skąd ją wziąć?

Wiadomość przekazana kolejno do Paryża i Berlina mobilizuje krótkofalowców — ludzi dobrej woli, pozwala zdobyć surowicę. Samolot francuski wiezie ją do Berlina, radziecki do Norwegii a stąd wodnopłatowiec norweski dostarcza ją w ostatniej chwili, wszystko dzięki pomocy krótkofalowców różnych ras i różnych poglądów politycznych.

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Moja przygoda z krótkofalarstwem zaczęła się w pierwszej klasie technikum czyli w roku 1983 - trochę dawno ;-) w klubie SP3KCK. Początkowo pracowałem pod znakiem nasłuchowym SP 0404 KL a następnie uzyskałem znak nadawczy SP3OTZ. Czasy były takie a nie inne i o sprzęt nie było łatwo jednak miałem szczęście i przez dłuższy czas pracowałem na sprzęcie home made konstrukcji śp. Leszka SP3GDK. Później doszło do dłuższej przerwy w tej działalności spowodowanej studiami w Bydgoszczy, jednak i tam pracowałem tyle tylko, że na pasmach UKF. W akademiku było nas dwóch krótkofalowców ( drugi to Maciej SP3RAL z Konina) W tym czasie poznałem kilku wspniałych ludzi z Bydgoszczy zajmujących się krótkofalarstwem min. Andrzej SP2WKA Po studiach nastał czas zakupu nowego sprzętu, anten i bardziej już intensywna praca na pasmach.

To także okres gdy intensywnie zająłem się siecią packet radio, w Jarocinie powstał BBS łączący nas z Gostyniem, Koninem i dalej z siecią światową. Pełniłem tam funkcję Sysopa wraz z Andrzejem SP3NUT az do chwili kiedy Internet wyparł cyfrową łączność radiową. Cześcią sprzętową Packet radio zajmował sie Janusz SP3IAS.

Późniejszy okres to już zabawa z emisjami cyfrowymi, głównie PSK31 i RTTY. Dlaczego cyfrowymi ? ;-) Otóż specyfika pracy zawodowej zmusza mnie do nieustannego mówienia a co za tym idzie w domu już nie bardzo mam ochotę rozmawiać przez radio. Wolę jednak prowadzić łączności właśnie przez komputer ;-)

W chwili obecnej radio wykorzystuję głównie w miesiącach jesienno zimowych, latem pozostaje latatnie na paralotni. 

 



 

Joomla templates by a4joomla